
Zapewne czytaliście artykuł w Dzienniku Gazecie Prawnej pt: „Porady prawne od AI ryzykowne. Przypadek pozwu przygotowanego przez chat GPT” autorstwa Olga Łozińska, w którym możemy przeczytać, że prezes firmy IT postanowił zaoszczędzić na prawniku i zlecił ChatGPT napisanie pozwu o odszkodowanie.
GenAI nie tylko pomylił Kodeks cywilny z Prawem zamówień publicznych, ale także "kreatywnie zmodyfikował" przepisy na korzyść powoda, który jako dowody załączył... wydruki jego zapytań do sztucznej inteligencji.
Sąd odrzucił pozew, a w uzasadnieniu padły znamienne słowa: "treści generowane przez AI nie są dla sądu dowodem".
Piszemy o tym…
…bo w tej samej przestrzeni prawnej działa AIMON, system, który NIE używa generatywnej AI. Zamiast halucynować opiera się na:
- zweryfikowanych i kompletnych źródłach prawa,
- ustrukturyzowanych, ustandaryzowanych danych,
- grafie powiązań między dokumentami prawnymi,
- automatycznym śledzeniu zmian prawnych i ich skutków.
AIMON nie wymyśla, nie „ulepsza" przepisów, nie tworzy fikcyjnych podstaw prawnych i orzeczeń. Monitoruje zmiany w prawie i pokazuje ich rzeczywisty wpływ na biznes.
To zasadnicza różnica, bo ChatGPT generuje prawdopodobnie brzmiące teksty bez zrozumienia treści, a AIMON analizuje rzeczywiste przepisy i ich zależności.
W prawie nie ma miejsca na halucynacje. Technologia ma wspierać prawników, nie zastępować ich fikcją. Dlatego AIMON koncentruje się na tym, co robi najlepiej, czyli monitorowaniu, badaniu i analizie rzeczywistych zmian prawnych oraz orzecznictwa.
A Ty korzystałeś/aś już AIMON? Nie? To zarejestruj się bezpłatnie i sprawdź sam/a jak AIMON sprawdzi się w Twojej pracy.


